- Okeeej
Nie ogarniałem, po co tam się pcha.... Mniejsza. Doszliśmy do wielkiego Skateparku. Nie wiem o co się bić w mieście kamiennych ramp ale okej. Po drugiej stronie nikogo nie było.
- Gdzie ich wywiało? - zapytałem
- Nie wiem, zwykle mają tu wartę. - usłyszałem
- To co sprawdziłaś co miałaś sprawdzić? - zapytałem niecierpliwie
- Chyba tak... Chodźmy.
I odeszliśmy. Byłem głodny, słońce prażyło (chyba z 35 stopni) a my na środku polany. Szedłem jak przez burzę śnieżną, tyle że to była burza upału. Stanąłem w cieniu drzewa. Elodie za chwilę przyszła.
<Elodie?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz