wtorek, 7 lipca 2015

Od Elodie cd. Huntera

- Dobranoc. - powiedziałam.
Chwilę później zasnęłam, Hunter też.

* ~ Rano ~*

Obudziłam się pierwsza, Hunter jeszcze spał. Źle się czułam, byłam bardzo głodna. Wstałam i poszłam coś upolowac. Zabiłam dwa zające i zjadłam je, później zabiłam jeszcze dwa i zaniosłam je do jaskini. Huntera nie było. Zawołałam go, ale nie usłyszałam żadnej odpowiedzi. Westchnęłam i zostawiłam zające w jaskini. Postanowiłam się wybrac na spacer. Poszłam do Luke'a, zobaczyłam go niedaleko jego jaskini.
- Elodie! - krzyknął Luke. - Hunter tu był! Martwi się o ciebie, przeszukał całą sforę, powiedział, że jak cię tu nie zastanie to idzie szukac poza sforę!
- O nie. - westchnęłam.
- No... Ale czemu?
- Co 'czemu'?
- Czemu tak się o ciebie martwi?
- Skąd mam wiedziec? - krzyknęłam, ale przypomniałam sobie i uśmiechnęłam się. - Luke... My... Jesteśmy parą...
- Ahh... Gratulacje. - odwzajemnił uśmiech Luke.
Wtedy nadszedł Hunter, a raczej przybiegł.
- El! Elodie! - krzyknął Hunter. - Gdzieś ty była? Szukałem cię!
- Ach, chodź do jaskini... - westchnęłam.
Poszliśmy z Hunterem do jaskini. Po drodze opowiedziałam mu, że wyszłam na polowanie itd.

*~Następnego dnia~*

Rano Hunter zakazał mi wychodzic z jaskini. Ale ja byłam uparta. Źle się czułam, i poszłam do medyka.
- Elodie... - powiedział.
- C-co?
- Jesteś w ciąży. - uśmiechnął się.
- Ah... Ile?
- 2 szczeniaki, pies i suczka.
- A, dzięki. - odparłam i chciałam wyjśc, ale medyk powstrzymał mnie.
- Zaprowadzę cię. To może byc nawet dziś, albo jutro...
Otworzyłam szeroko oczy i poszliśmy do jaskini. Nie było Huntera, ale położyłam się. Zamknęłam oczy.
<Hunter?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz