- To może... - zamyśliłem się. - Wiem! Pokażę ci takie zajebiste miejsce!
- Ok. - pokiwała głową i poszła za mną. Zaprowadziłem ją do TEGO miejsca. Usiedliśmy na jednej ze skał i patrzeliśmy na zachód słońca.
- Jest tu ładnie i w ogóle.. - przerwała ciszę El. - Ale musimy wracać, jest już bardzo późno.
- To wracaj, ja zostaję. - wpatrywałem się w jej oczy i uśmiechnąłem się.
- No spoko, do zobaczenia. - odwzajemniła gest i popędziła do sfory. Już jej nie było, upewniłem się, że nikogo więcej nie ma i pobiegłem do miejsca, w którym mnie zostawili. Biegłem godzinę, dwie... Aż w końcu dotarłem TU. Tak, to jest to drzewo. Czułem jeszcze zapach Kaliego.
- HUNTER! - zawołał ktoś. Odwróciłem się i zobaczyłem właśnie jego. Mojego ukochanego przyjaciela. Miał już chyba 7 lat, bo urósł. Zaszczekałem radośnie.
- Wymknąłem się do ciebie przyja... - nie dokończył, bo rzuciłem się na pa, który stał za nim. To był Coker, doberman. Wróg z dzieciństwa, zawsze próbował mi odebrać Kaliego.
- Hunter! - zawołał. Rzuciłem mu wzrok "uciekaj" i to zrobił. Gdy ugryzłem Coker'a w kark, był sparaliżowany na najbliższe kilkanaście minut. Pobiegłem za moim przyjacielem. Stał on, przy El (WTF!?!?!). Spojrzałem na nią pytająco.
- Hunter, nono masz nową dziewczynę? - zapytał. Lekko się speszyłem, a Elodie wybuchła śmiechem.
- Uciekamy, szybko. - szepnąłem jej. Wziąłem Kaliego na plecy (nie był ciężki jak na 7 latka) i wbiegliśmy w głąb buszu. Później weszliśmy do dość niskiej jaskini i przeczekaliśmy.
~*~Kilka godzin później~*~
- To jest Kali? - zapytała mnie suczka, jak on spał.
- Tak, mój jedyny przyjaciel. - uśmiechnąłem się i usłyszałem szelest. - O nie! Jego rodzice, uciekaj.
- Czem...
- UCIEKAJ! - zawołałem, a sam udawałem, że śpię przy Kalim.
- Tu jest. - wzięli go na ręce i ostrożnie wsadzili do auta.
- Cześć Hunetr. - pożegnali mnie, a Kali półszeptem i odjechali. Pobiegłem poszukać El. Siedziała w tym samym miejscu, jakim pokazałem jej wczoraj. Przysiadłem się, a ta spojrzała na mnie.
- Sory za to zamieszanie. - podrapałem się po karku również mój wzrok padł na jej osobie.
<<Elodie?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz