środa, 8 lipca 2015

Od Revolvo cd. Sasza

- Okej - przytaknąłęm
Szliśmy dalej w milczeniu i podeszliśmy pod jaskinię medyka. Po jakimś czasie Sasza wyszła stamtąd.
- Ahh... - westchnęła, słychać było że lekko chrypi
Poszliśmy w stronę jeziora.
- Poczekaj tu
Pobiegłem w stronę jeziora. Złapałem jakiś wielki liść i nabrałem w niego wody. Zaniosłem suczce a ona się napiła.
- Dzięki
- Nie ma za co
Był upał. Nie chciało nam się wychodzić z cienia, więc siedzieliśmy tam. Po jakimś czasie Sasza się odezwała:
<Sasza? Sory że krótkie>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz