- Jejciu. - westchnęłam.
Medyk zawołał Huntera.
- Jakie one... - westchnął, gdy wszedł.
- Słodkie - uśmiechnęłam się.
- No tak. - szepnął. - Bo nasze.
Przyglądaliśmy się tak im, jak leżą, z zamkniętym oczami, takie małe... On i ona...
- Hej! - krzyknęłam. - One nie mają imion! (xd)
Hunter myślał chwilę, ja też.
- Ten piesek... - powiedziałam. - Będzie miec na imię... Winner.
- A ta suczka... - odpowiedział Hunter. - Hmm....
<Hunter?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz